sowa, obudz jakos prosze moje myslenie
(obudzic motywacji i tak nie dasz rady, skoro obietnica 5 tysiecy nie dala)
w ogole nie moge nic wymyslic, mozg mi sie zatrzymuje na stwierdzeniu, ze kazda walna, odgornie zarzadzona akcja o charakterze militarystycznym to idiotyzm. i koniec. Nie moge ruszyc dalej. Potrzebuje Ansporna.
i pieciu tysiecy ;)
jak to ma byc edukacyjne, to moze trzeba by sie skupic na tym co to niby mialo dac, ze sie tam bili? bo ja, na przyklad, nie wiem<:( motyw bitwy pod G zawsze przywolywany jest jako przyklad wielkiego zwyciestwa, ale tak naprawde nie posiada zadnego kontekstu.
Postac wodza jest, dzielni wojacy sa (nasi), zli wynaturzency tez (tamci), szczegoly urealistyczniajaco-ubarwiajace sa (bo w obozie krzyzackim przygotowana uczta i okowy) i zdeczko pozbawione sensu elementy symboliczne sa (te dwa nagie miecze to by Freud niezle obrobil; one nigdy dla mnie sensu nie mialy, szczerze; i ta niby bunczuczna riposta, za swoje maja, a te tez chetnie przyjma?! sorry, ale jak ktos juz jest krolem, to powinien lepsze grypsy rzucac |:-/ )
cala ta historia funkcjonuje bardziej jak populistyczny mit niz jak.. coz, historia :T
moze by polozyc nacisk na te tandetne zagrywki psychologiczno-sondazowe? posprawdzac, kto tam byl odpowiedzialny za "myslenie" i tych ktosiow uczynic bohaterami.
Public relations za czasow Jagielly?
Mieliby sporo do roboty- nawolac do walki, rozwiazywac konflikty wewnetrzne, zapobiegac atakom skrytobojczym... swoja droga, czemu w historii jest tak malo udanych atakow skrytobojczych? Wydawac by sie moglo, ze to najbardziej elegancka metoda zdobywania przewagi? moze nie na codzien, ale w takim momencie? tuz przed walna bitwa? wykonczyc wodza to podstawa.
Public relations za czasow Jagielly + ninja assassin? ehehe :]
brzmi nieźle. poruszając się w ramach historycznych, bitwa kontekst ma i to duży. chodzi ci o to, że dla ciebie nie, czy ja? PR jest okay, ja natomiast jestem gorącą zwolenniczką prologów. fajny jest motyw samego wybuch i jak do bitwy doszło: czyli Ulrich von Juningen zwraca się do Jagięłły z prośbą o zachowanie neutralności, on odmawia. I tu może wkroczyć PR. Ninja...? Japońscy szpiedzy w szeregach polskiej armii...? heheh
ReplyDeletechodzi mi o to, ze na przyczyny wybuchu i ewentualny pozytek z wygranej, waga kladziona jest niewielka, szczegolnie w porownaniu z roztrabieniem samej bitwy.
ReplyDeletea powod, ktory podajesz traci PRem w cholere :3
nadaje sie!nadaje sie! :D
a wiesz moze, kto byl odpowiedzialny za myslenie? bo przeciez nie sam krol? o.0
"Szczegółowy polski plan wojenny kampanii 1410 roku zaplanowano prawdopodobnie w Brześciu Litewskim w grudniu 1409 roku, podczas narady króla Jagiełły z Witoldem, z udziałem podkanclerzego koronnego Mikołaja Trąby. Główne natarcie postanowiono skierować na Malbork z zamiarem zmuszenia Zakonu do podjęcia walnej rozprawy. Jako miejsce ostatecznej koncentracji wojsk wybrano Czerwińsk nad Wisłą."
ReplyDeleteciekawe jak wygladał Witold z Trąbą :]
ReplyDeletehehe
z tego co znalazlam na necie, tych trzech rozni sie od siebie tylko tusza i stopniem wylysienia :/
no i ubraniami, wiec nie jest tak zle- porobimy duzo ujec zza plecow- taki konieczny dramatyzm :3
a co powiesz o stronie krzyzackiej?
a widzisz - o nich nie pomyślałam... hm. good point. a co powiesz o niedzieli? jakie masz plany?
ReplyDelete